Moja pierwsza praca – wrażenia, opinie, porady

Moja pierwsza praca odbywała się na hali sprzedażowej. Realizowałem (wtedy) projekt Lenovo Moto i postanowiłem podzielić się z wami jak to wyglądało. Zapraszam do czytania.

Czego można się nauczyć pracując jako promotor?

Praca w handlu nauczyła mnie bardzo wiele. Przede wszystkim jak każde zajęcie – szacunku do pracy. To najważniejsza rzecz o jakiej każdy zapomina. Praca z klientem jest trudna – narzekają, wybrzydzają, czują, że coś jest nie tak – a Ty jeszcze masz im pomóc!

Już zupełnie na poważnie, bycie promotorem to fajny sposób na rozwój – uczymy się wielu rzeczy o otaczającym nas sprzęcie, mamy stały kontakt z ludźmi, technologią, biznesem. Często też jeździłem na eventy po Polsce, poznawałem popularnych ludzi, ich punkt widzenia. Same podróże uważam za kształcące.

Ludzie wciąż nie znają wiedzą kim są promotorzy

Bardzo dużo osób nie ma pojęcia, że ktoś może nie być pracownikiem sklepu tylko „osobą z zewnątrz” która zamiast pomóc próbuje coś sprzedać, oczywiście można robić obie rzeczy i tylko wtedy ma to sens, jednak wiele osób nie dostrzega tego, że pracownik ma wynagrodzenie za fakt sprzedaży usług i konkretne prowizje – oczywistym jest, że poleci tylko i wyłącznie swoje produkty. Problem polega na tym, gdy zakres możliwości jest nieduży, gdy tą samą ofertę wciska klientowi z niskimi oczekiwaniami i dużymi – wtedy jest bardzo źle.

Dlaczego nie robię zakupów w sklepach sprzedających elektronikę?

Odpowiedź jest prosta. Wiem jak to wygląda z wewnątrz, ile się człowiek nasłuchał i napatrzył na historie, raz foliowano z powrotem używane telefony i sprzedawano jako „nowe”, innym razem widziano szeroki wachlarz metod by nie uwzględnić gwarancji – zresztą w przypadku telefonów bardzo ciężko o jej uwzględnienie, chyba, że ktoś wcisnął ci ubezpieczenie na rok za 1/3 ceny urządzenia. Produkty dostępne w sprzedaży internetowej potrafią być o 40% tańsze niż w sprzedaży stacjonarnej. Mało tego w każdym momencie jesteśmy narażeni na „dodatkowe usługi”: gwarancje, kredyty, ubezpieczenia, opłaty za wymianę kart, montaż etc. Jednym słowem jeden wielki biznes…

Sporo wysiłku i przepracowane weekendy

Swoją pierwszą pracę traktowałem bardzo poważnie, równocześnie kończyłem technikum i pracowałem, ponieważ chciałem zdobyć doświadczenie zawodowe. Czasami było naprawdę ciężko. Wyobraźcie sobie brak dnia wolnego – Masakra. Tak to właśnie wyglądało – poniedziałek – piątek szkoła a w weekendy praca w innym mieście.

Mimo wszystko uważam, że moja pierwsza praca była bardzo udana. Jak Wam poszło?

Written by

Właściciel nowego serwisu, fan gier komputerowych , interesujący się mediami i biznesem. Mieszka w Katowicach.

%d bloggers like this: