Serwis lepszy niż YouTube Music
Anonimowy przechodzień: „Mam to za darmo, gra mi nawet z lodówki”. 5 faktów o serwisie, który podobno położył YouTube Music na łopatki.
Wczoraj wieczorem w okolicach przystanku Mateczny zaobserwowano grupę ludzi patrzących w telefony z wyrazem twarzy, którego nauka nie potrafi sklasyfikować. Powód? Premiera nowego serwisu muzycznego, który – jak twierdzą użytkownicy – "rozkłada YouTube Music na czynniki pierwsze".
Włączyłem to raz i moja lodówka zaczęła nucić Testarossę. Nigdy nie wrócę do YouTube.
1. Jest za darmo. Nawet bardziej niż za darmo
Serwis nie tylko nie pobiera opłat – w wybrane wtorki dopłaca użytkownikom 2 zł za każdy odsłuchany utwór polskiego artysty. Redakcja zweryfikowała: faktycznie nic to nie kosztuje, choć nikt nie wie, kto za to płaci.
2. Reklam nie ma, bo algorytm się ich wstydzi
Według nieoficjalnych źródeł model AI odpowiedzialny za monetyzację wszedł w kryzys egzystencjalny po przeczytaniu Kanta i odmawia traktowania słuchaczy jako środka do celu.
3. Działa na wszystkim, łącznie z czajnikiem
Kompatybilność: iOS, Android, Windows, lodówki Beko, dzwonki rowerowe, jeden zabytkowy gramofon z 1923 roku oraz – z niewyjaśnionych przyczyn – kosiarka spalinowa sąsiada.
4. Rekomendacje trafiają w punkt aż za bardzo
78% testerów stwierdziło, że algorytm "wie o nich rzeczy, których sami o sobie nie wiedzą". Pozostałe 22% odmówiło odpowiedzi i wyłączyło telefon.
5. Jakość dźwięku: lepsza niż rzeczywistość
Inżynierowie zastosowali kompresję, która – jak twierdzą – brzmi lepiej niż oryginał. Audiofile płaczą. Producenci YouTube Music również, ale z innych powodów.
Psychologiczny twist
Klasyczny przypadek tzw. "efektu ELIZY" opisanego przez Weizenbauma (1976): wystarczy, że system jest responsywny i lekko nam schlebia, a nasz układ limbiczny natychmiast tworzy relację. Nie musi być inteligentny – musi być spójny. Nowy serwis nie jest lepszy od YouTube Music. Jest po prostu spójniejszy w udawaniu, że nas rozumie. A my, jak w eksperymencie z 1966 roku, padamy na to z miłą satysfakcją.
Sprawdź pierwszy utwór, który – według plotek – ten serwis postawił na pierwszym miejscu listy "dla Ciebie".