Heatflation — co to znaczy?
Wzrost cen jedzenia wywołany upałami i suszą — rachunek za falę gorąca, który przychodzi kilka miesięcy później, w sklepie.
Wzrost cen jedzenia wywołany upałami i suszą — rachunek za falę gorąca, który przychodzi kilka miesięcy później, w sklepie.
Skąd to się wzięło
Zbitka „heat" (upał) i „inflation". Słowo weszło do obiegu po serii upalnych lat, gdy media gospodarcze zaczęły łączyć rekordy temperatur ze skokami cen warzyw, owoców, oliwy i kakao.
W polskich warunkach heatflation to zwykle ziemniaki, jabłka, zboża i mleko: upał obniża plony i mleczność krów, a susza podnosi koszty paszy i nawadniania.
Czy to działa
Mechanizm jest prosty i dobrze udokumentowany: mniejsza podaż przy stałym popycie oznacza wyższą cenę. Fala upałów działa z opóźnieniem — na półce widać ją po zbiorach, czyli jesienią i zimą.
Nie każda drożyzna to heatflation. Ceny podnosi też energia, transport i marże. Termin jest użyteczny wtedy, gdy da się wskazać konkretny nieurodzaj — nie jako wytłumaczenie wszystkiego.
W świecie wskazuje.pl
Na wskazuje.pl da się to sprawdzić po swojemu: prognoza dla 49 polskich miast pokazuje, ile dni z rzędu jest powyżej 30 °C — a gazetki promocyjne kilka tygodni później pokazują ceny.
Ścieżka dźwiękowa i kontekst
Najczęściej zadawane pytania
- Co to jest heatflation?
- Wzrost cen — głównie żywności — wywołany upałami i suszą, które obniżają plony i podnoszą koszty produkcji.
- Kiedy widać heatflation w sklepie?
- Zwykle kilka tygodni do kilku miesięcy po fali upałów, po zebraniu plonów — czyli późnym latem, jesienią i zimą.