Słowiańscy bogowie i demony — encyklopedia (Weles, Perun…
Krótkie biogramy 12 postaci słowiańskiego panteonu i demonologii: Perun, Weles, Mokosz, Marzanna, Świętowit, Trzygłów, Dadźbog, Stribog, Łada, południca…
Słowianie nie mieli własnego Homera. Nie zapisali swoich mitów. Wszystko, co dziś wiemy o ich bogach, pochodzi z trzech źródeł: kronik chrześcijańskich kronikarzy (Thietmar, Helmold, Saxo Grammaticus — z XI–XIII w., piszących z obrzydzeniem o pogaństwie), archeologii (Świętowit ze Zbrucza, posągi z Wolinia, świątynia w Arkonie) i etnografii ludowej (Kolberg, Brückner, Moszyński — XIX–XX w., zbierający resztki pamięci ze wsi). Z tego fragmentu można jednak złożyć obraz spójny — co zrobili Aleksander Gieysztor (Mitologia Słowian, 1982), Jerzy Strzelczyk (Mity, podania, wierzenia, 2007) i ostatnio Paweł Szczepanik (Słowiańskie zaświaty, 2018). To mała encyklopedia 12 postaci — bogów i demonów. Bez fantasy. Z bibliografią.
Bogowie umierają, kiedy umierają ich kapłani. Demonologia ludowa umiera dopiero, kiedy umiera ostatnia babcia, która jeszcze pamięta, dlaczego nie wolno gwizdać w domu.
1. Perun — bóg gromu, niebo, walka. Najwyższy w panteonie
Perun (od perti = uderzać; etymologicznie ten sam rdzeń co bałtyjski Perkūnas, indyjski Parjanya, prawdopodobnie hetycki Pirwa) to najwyższy bóg słowiański. Bóg gromu, burzy, wojny i sprawiedliwości. Mieszkał na szczycie drzewa świata. Jego atrybutem był kamienny topór (tzw. boltinia — neolityczne toporki, znajdowane po burzach, ludzie wierzyli, że to "kamienie Peruna"). Najstarsza wzmianka: traktat księcia kijowskiego Olega z Bizancjum (907 r.), gdzie wojowie ruscy przysięgają "na Peruna i na Wełesa, boga bydła". Świątynia Peruna stała w Kijowie do 988 r. — wtedy Włodzimierz I kazał posąg wrzucić do Dniepru podczas chrystianizacji Rusi. Wśród Słowian zachodnich (Połabia, Pomorze) Perun czczony pod imieniem Prowe / Prone (wzmianka Helmolda, Chronica Slavorum, 1170). Co przetrwało: polskie "pierun!" jako wykrzyknik. Imię Piorun (rzadkie męskie imię na Mazowszu do XX w.). Dąb Peruna — święte drzewo Słowian, do dziś w Polsce odpowiednik "drzewa-symbolu" (dąb Bartek, Rogalin). Czwartek — etymologicznie "dzień gromu" (jak germański Thursday — dzień Thora, indoeuropejski paralel).
2. Weles — drugi bóg najwyższy. Trzody, bogactwo, podziemie, poezja
Weles / Wełes / Voloh to najbardziej ambiwalentny słowiański bóg. Strażnik bydła (stąd Wełes, bóg bydła w traktacie z 907), strażnik zmarłych (władca Nawii), patron poetów i bardów (w Słowie o wyprawie Igora poeta nazywany jest wnukiem Welesa), bóg bogactwa i handlu. W kosmologii Słowian Perun i Weles to dwa biegnące przeciwko sobie bóstwa — Perun w górze, Weles w dole; Perun w niebie, Weles w wodach i podziemiach; Perun jako wojownik, Weles jako kupiec i wąż. Rekonstrukcja mitu kosmogonicznego Ivanov–Toporov (1965): Perun ściga Welesa, który ukradł bydło, w postaci węża chowa się pod drzewo, kamień, wodę — Perun trafia gromem. Każda burza jest rekonstrukcją tego mitu. Chrystianizacja Rusi przerobiła Welesa na diabła (rogi i kopyta świętego Mikołaja-szatana w ludowych baśniach to wprost Weles). Ale święty Mikołaj — patron bydła, kupców, podróżnych — przejął dokładnie te same funkcje, co Weles. W mikołajkach 6 grudnia robicie pierwotnie rytuał welesowy, tylko o tym nie wiecie.
3. Mokosz — jedyna pewna bogini słowiańska. Matka ziemi, woda, los
Mokosz (od mokry — wilgotny; etymologia bezsporna) to jedyna kobieca postać w pewnym kanonie Włodzimierza I (umieszczona obok Peruna, Stribog, Hors, Dadźboga, Simargła w 980 r. w Kijowie). Bogini ziemi, urodzaju, wody, lnu, tkactwa, kobiecych prac, losu, deszczu. Mokosz to odpowiedniczka indoeuropejskiej Matki Ziemi (greckiej Demeter, indyjskiej Prythwi, bałtyjskiej Žemyny). W folklorze polskim przeżyła jako Matka Boska Zielna (15 sierpnia — święto plonów, pierwotnie Mokoszy), Matka Boska Siewna (8 września). Wielkanocne pisanki — symbole Mokoszy (jajko = ziemia/płodność). Na Połabiu czczona jako Żywia (Helmold). W folklorze ukraińskim do XIX w. zachowała się piątek jako dzień Mokoszy — zakaz prania bielizny, zakaz przędzenia, "żeby Mokosza się nie obraziła". Polskie ludowe tabu prania w piątek (zapisane przez Kolberga na Mazowszu) to pierwotnie tabu welesowo-mokoszowe.
4. Marzanna — bogini śmierci i zimy. Topiona co rok, wraca
Marzanna (też: Morena, Mara, Mórzyna) — bogini śmierci i zimy. Słowo mor (mór, morzyć, zmora) — wszystko z tego rdzenia. Imię siostry Mokoszy (lub jej ciemnej hipostazy). Najbardziej znany żywy obrzęd słowiański w Polsce: topienie Marzanny 21 marca (równonoc wiosenna). Wykonują go dziś dzieci w szkołach jako "ludową tradycję" — nie wiedząc, że to autentyczny obrzęd przedchrześcijański, próbujący przepędzić zimę i śmierć. Kościół próbował zakazać (synod prowincjonalny w Poznaniu 1420 — "zabraniamy zwyczaju topienia bałwana Marzanny") — nieskutecznie. Marzanna ma odpowiedniki w innych słowiańskich kulturach: czeska Morena, słowacka Morena, ukraińska Marena. Wszędzie ten sam obrzęd: wyplata się słomianą lalkę, ubiera, topi w rzece, czasem pali. To jeden z najstarszych obrzędów europejskich, udokumentowany od X w., ale prawdopodobnie znacznie starszy (analogie z neolitycznymi Wenusami Środkowej Europy).
5. Świętowit, Trzygłów, Dadźbog, Stribog — bogowie wojny, słońca, wiatru
Świętowit (Sventovit) — bóg wojny i wróżenia Słowian połabskich. Najbardziej okazała świątynia — Arkona na Rugii, 4-głowy posąg opisany przez Saxo Grammaticusa (1208). Co roku jego biały koń wróżył o losach wojny (przekraczanie skrzyżowanych włóczni). Świątynia zburzona przez Duńczyków 15 czerwca 1168 r. — symboliczna data końca religii zachodniosłowiańskiej. Trzygłów — bóg trójgłowy czczony w Szczecinie (zniszczony 1127 przez Ottona z Bambergu). Trzy głowy = trzy światy (niebo, ziemia, podziemie). Forma trojaczego bóstwa — pokrewna celtyckim triadom. Dadźbog — bóg słońca, syn Swaroga. Imię = "daj-bóg" (dawca dobra). W Słowie o wyprawie Igora (XII w.) Rusowie nazwani "wnukami Dadźboga". Stribog — bóg wiatru i przestrzeni. "Wiatry, dziatki Stribogowe, dmuchają od morza" (Słowo o pułku Igora). Wszyscy ci bogowie razem tworzyli panteon kijowski Włodzimierza I (980 r.) — pierwszą próbę zinstytucjonalizowania religii słowiańskiej na wzór politeizmu greckiego. Eksperyment trwał 8 lat — w 988 Włodzimierz przyjął chrześcijaństwo z Bizancjum i kazał posągi wrzucić do Dniepru.
6. Demonologia ludowa — leszy, południca, kikimora, dziwożona
Bogowie umarli w XII w. Ale demonologia ludowa przetrwała do XIX w., a w niektórych regionach do dziś. Najważniejsze postaci: - Leszy (leshyj) — duch lasu, opiekun zwierzyny, pasterz wilków. Zwodzi grzybiarzy. Polscy gajowi mieli ofiary składać leszemu (Kolberg, Lubelskie, 1872). - Wodnik (vodyanoy) — duch rzek i jezior. Topi pływaków po zmroku. W Polsce silnie obecny na Mazurach i Pomorzu jako "utopiec", "topielec". - Południca — opisana w słowiańskich zaświatach (artykuł obok). Kobieta w bieli, chodzi po polach w południe. - Kikimora — duch domowy żeński, mieszka za piecem. Złośliwa, plącze nici, rozsypuje mąkę. Bardziej ruska niż polska, ale w opolskim zapisana jako "kikimora kuchenna". - Dziwożona — pierwotnie boginka, dzika kobieta mieszkająca w lasach (Karpaty). Podmienia niemowlęta ("odmieńce"). Stąd polskie podejrzenia o autystyczne dziecko jako "odmieńca" — straszna interpretacja, ale zapisana w etnografii. - Skrzat / domowy — duch dobrego ducha domu. Trzeba mu zostawić mleko przy piecu. Jeśli odejdzie — dom marnieje. To pierwowzór polskich krasnoludków, które XIX-wieczna literatura dziecięca wyeksportowała do Niemiec i z powrotem (jako Gnomy). To właśnie ta warstwa — demoni domowy, polowe, leśni, wodni — żyje w polskim folklorze najdłużej. Bogowie umierają, demoni zostają. Bo demoni są lokalni — pilnują konkretnej studni, konkretnego pola, konkretnego komina. Nie da się ich rozproszyć dekretem cesarskim.
Psychologiczny twist
Słowiańska mitologia ma w sobie coś, czego nie ma żadna inna europejska: brak grzechu pierworodnego. Człowiek nie rodzi się skażony. Świat nie był stworzony jako dobry i zepsuty przez upadek. Świat był zawsze podzielony — góra (Perun) i dół (Weles), światło i mrok, lato i zima. Walka między nimi to nie tragedia. To rytm. Każda burza to Perun goniący Welesa. Każda wiosna to Marzanna utopiona przez dzieci. Każda piątek to dzień Mokoszy. Kosmos słowiański to maszyna cykliczna, nie liniowa. Bóg nie jest sędzią. Jest pogodą. I może dlatego tak trudno było tej mitologii umrzeć — bo można było jej nie wierzyć, a wciąż w niej żyć. Po prostu nie prało się w piątek, zostawiało talerz na Wigilii, topiło Marzannę 21 marca, klęło Perunem. I to wystarczyło.
Sprawdź test, który dopasuje cię do 10 postaci słowiańskiego panteonu — od Welesa po Marzannę, od leszego po południcę. Pogłęb też wątek w tekście o słowiańskich zaświatach (Nawia, Wyraj, dziady) albo tekście o wilkołakach jako zawodzie, nie chorobie.